Sprzedajemy opony do Afryki

Polacy potrafią znaleźć dla siebie sposób na zarabianie w każdej sytuacji. Nasze cwaniactwo wręcz nie za granic. Można tak mówić o branży motoryzacyjnej, a właściwie oponiarskiej. U nas są określone przepisy, mówią, kiedy dana opona może być używana a kiedy powinna być wymieniona. Nie jest to temat banalny, przecież można w ten sposób zarobić niezły mandat. Jest jednak pewna sprawa, o jakiej nie mówi się na co dzień. Mianowicie to, że przepisy łamiemy. A kiedy skupujemy opony, jakich w żadnym wypadku w Polsce użyć się już nie da, to jednak nadal je sprzedajemy. Nie naszym ziomalom, ale do Afryki. Tam wszak nie ma żadnych wielkich przepisów, tak na drogach wciąż panuje wolna amerykanka. Nie ważne, czy opona jest łysa, czy idealna świeżo przewieziona z fabryki producenta. Tam liczy się tylko jedno: nie jeździć na kapciu. Nie jest więc trudno wydumać, że wykorzystujemy ten fakt i wszystko, czego nie da się sprzedać w naszym kraju sprzedajemy na czarnym lądzie. I jeszcze nieźle na tym zarabiamy.
To taka światowa motoryzacyjne ciekawostka. Przecież wszyscy doskonale wiedza, po co opony się do Afryki wozi. Przecież nie da się tego przewieźć ot rak sobie w bagażu podręcznym. Nasi rodacy pojawiają się w największych portach Europy, zamawiają całe kontenery i pakują w nie zużyte, całkowicie łyse opony. Potem droga morską transportują je na czarny ląd i tam z dużym zyskiem sprzedają. Ceny niekiedy wynoszą tyle, co sprzedaż całkowicie nowej opony.

Continue Reading